Zuzia kolejny raz na blogu (poprzednie sesje Zuzi: noworodkowa i niemowlęca)! Tym razem spotkałam się z nią z okazji jej pierwszych urodzinek. Zorganizowałyśmy z jej mamą sesję typu „smash cake” – z kolorowym torcikiem i jedzeniem rękami
Taka torcikowa sesja może być fajnym prezentem roczkowym od chrzestnych czy dziadków. Maluszki są zachwycone zjadaniem kolorowego torcika samymi rączkami, a rodzice piękną pamiątką
WAŻNE:
Chciałabym przeprosić piszącym do mnie maile. Jeśli ktoś nie dostał odpowiedzi proszę o ponowny kontakt. Miałam drobne problemy z pocztą i wiadomości do mnie nie docierały.
Jako, że święta już dosłownie za chwilkę. Chciałabym dzisiejszy wpis dedykować moim małym modelom i ich rodzinom Chciałabym Wam podziękować za zaufanie i życzyć spokojnych oraz radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku
Mam nadzieję, że spotkamy się nie raz przy okazji kolejnej sesji
Niestety nie jestem w stanie pokazać zdjęć wszystkich maluszków jakich miałam okazje w tym roku fotografować poniżej możecie zobaczyć mały wycinek mojej pracy
Piosenka użyta w slideshow za zgodą autorki, która jest Ciara Catalla. Jej piosenki możecie posłuchać tutaj do czego gorąco zachęcam, ponieważ ma niesamowity głos i talent
Dzisiaj na blogu ponownie zaświeci słońce, a to za sprawą Michalinki. Misia pierwszy raz pojawiła się u mnie na sesji noworodkowej, później spotkałyśmy się kiedy skończyła 3 miesiące dzięki temu będzie mieć piękną pamiątkę ze swojego pierwszego roku. Wracając do dzisiejszej wpisu – podglądają innych fotografów podpatrzyłam „zdjęcia z namiotem” i wiedziałam, że właśnie to chcę z Misią zrobić. Trochę problemów zrobiło nam ustawienie samego namiotu, ale jak widać na zdjęciach jakoś się trzymie
Dziękuję rodzicom Michalinki za zaufanie co do mojego szalonego pomysłu Z relacji mamy wiem, że Misia jest dość nieśmiała, ale chyba pamiętała mnie z naszych poprzednich spotkań bo na sesji była rewelacyjna i świetnie się bawiła
Pierwszy raz spotkałam Zuzie gdy miała zaledwie 9 dni. Była to jej pierwsza sesja i spisała się na niej cudownie. Już wtedy zachwycała burzą ciemnych włosków. W jeden z ciepłych letnich dni miałam okazję spotkać się z nią ponowie Poniżej możecie zobaczyć efekty naszej współpracy
Sesja małej Zosi była prezentem ofiarowanym przez jej ciocię. Jeśli nie macie pomysłu na prezent – sesja może być idealnym rozwiązaniem. Co do małej modelki spisała się świetnie i dzięki temu powstały piękne zdjęcia