Gdy zobaczyłam dzisiejszą szarugę za oknem – wiedziałam, że dziś na poprawę humoru muszę pokazać coś z plenerowych maluszków. I tak padło na sesję noworodkową Olci. Każda sesja to nowa przygoda i doświadczenie – w przypadku Oli początkowo sesja nie zapowiadała się nam ciekawie uparła się, że spać nie będzie ;-) Jednak jak widać poniżej udało mi się uparciuszka przekonać do snu i sesja przebiegła bezproblemowo.

Dziękuję rodzicom za pomoc i zaufanie :)

I coś dla uwielbiających detale:

  1. Sama słodycz :) Piękne fotografie,od razu cieplej się zrobiło :) Pozdrawiam

  2. Iwona pisze:

    Taki do schrupania Bobo, a ten uśmiech , coś pięknego..

  3. przepiekna sesja!

  4. Slicznie ;-) Jak widać cierpliowść popłaca;-)

  5. Ewa pisze:

    Niesamowite jak pięknie potrafisz pokazywać to co najdelikatniejsze, najmniejsze:)
    Jestem zauroczona Twoimi fotografiami:)